Po derkę …. Gotowi…Start! Czyli słów kilka o derkowaniu

Tej zimy temperatury nie rozpieszczają ani nas ani koni. Ja, pewnie jak większość z właścicieli kopytnych na widok -20 stopniowego mrozu na termometrze pobiegłam odkurzyć schowaną derkę, co by rumakowi dołożyć ciepła w takie dni. Po śliskich drogach jechałam najszybciej jak mogłam. Przyjeżdżam, szukam wzrokiem mojego siwuska, a on…. No właśnie. Mój siwy rumak, arabski, gorącokrwisty naciera się tym zmrożonym śniegiem ile może. Cały pysk, grzbiet, brzuch, nogi po brzuch w zamarzniętych kulkach. Ot i tyle zostało z derkowania.

Zanim jak ja, popadniecie w szał zakładania coraz grubszych derek na niegolonego rumaka, pamiętajmy, że koń sam posiada świetną termoregulację, Pamiętajmy, że dzikie konie na stepie nie miały derek i troskliwych opiekunów a amplituda temperatur w dzień i noc była całkiem duża. Koń jest odporny na dość duże mrozy, nawet do -35 stopni C, natomiast bardzo źle znosi przegrzanie. Podstawową warstwa grzewczą konia jest skóra, jest ona dość gruba, bogato unaczyniona. Kolejną warstwą cieplną jest sierść. „Zimowa” sierść u koni pojawia się w wyniku zjawiska fotoperiodyzmu, czyli skracania się dnia i wydłużania nocy. Na jesień konie porastają grubszą, dłuższą sierścią, z dość gęstym podszerskiem. Podszerstek dodatkowo tworzy bazę nieprzemakalną, ponadto sierść jest pokryta gęstą, woskowatą substancją, która też działa jak płaszcz przeciwdeszczowy. Dodatkowo konie przez wieki wyuczyły się zachowań, które pomagają im ochronić się skutecznie przed zmarznięciem. Tarzają się w śniegu, stają tyłem do wiatru, obniżając głowę, aby ochronić uszy i szyję. Chętniej też skupiają się w grupy, aby wzajemnie się grzać.

Nie należy też dochodzić do błędnego wniosku, że konie ras szlachetnych są mniej odporne na mrozy. Nic bardziej mylnego! Właśnie konie arabskie, mieszkające na pustyni, gdzie w ciągu dnia temperatury są bardzo wysokie a w nocy gwałtownie spadają, mają najlepiej rozwinięty mechanizm termoregulacji.

Oczywistym faktem jest, że w taki mróz koniowi będzie nie w smak galopować wdychając w rozgrzane płuca lodowate powietrze. Dlatego ograniczmy treningi do stępa bądź kłusa, a gdy koń się mocno spoci, okryjmy go właśnie polarową derką, aby wchłonęła nadmiar potu. Mokrą derkę jak najszybciej zdejmijmy, aby koń naprawdę nie zmarzł. Resztę zostawmy naturze i zdolnościom konia.

Podsumowując – jeśli już musisz derkować konia, to tylko gdy jest mokry. Ze śniegiem i mrozem poradzi sobie sam.

Autor: P.P.

Może Ci się również spodoba