Rajdy po bieszczadzku od kuchni

Rajdy po bieszczadzku od kuchni

Rajdy. Bieszczady. Kilka dni w siodle. Brzmi świetnie, każdy pewnie w tym momencie się rozmarzył. Ja w swoim artykule przybliżę Wam jak to wygląda „od kuchni”.

W rajd kilkudniowy po Bieszczadach najlepiej ruszać wiosną albo jesienią, kiedy dzień jest w miarę długi i ciepły a owady nie dają w kość jeźdźcom i koniom. Co wziąć ze sobą? Przede wszystkim ubrania na upał i na deszcz. Żadne prognozy pogody nie dają 100% pewności a jak z upałami jest lżej , bo szybko ściągniemy bluzę czy kurtkę, tak przemoknąć w środku lasu w burzy, zanim włożymy kurtkę to nic przyjemnego. Przyda się również czołowa latarka, nerka na telefon, pieniądze czy batonik. Czaprak rajdowy z sakwami na soczek czy małą wodę, czy na schowanie kurtki czy płaszcza przeciwdeszczowego. Jeśli nie wiecie jak koń zareaguje na ciężkie sakwy obijające się o jego boki, nie kupujcie sakw przytraczanych, te przy czapraku wystarczą. Buty, zarówno te jeździeckie jak i trekingowe czy kalosze. Buty przemakają w deszcz – nawet te super skórzane za 500zł. Osobiście miałam też ochraniacze przeciwdeszczowe na kolana. (więcej…)