Mały padok, kurz i upał ponad 30 stopni. Po padoku maszeruje 6 koni różnej maści, prowadzone za ogłowie przez nastolatkę w krótkich spodenkach. Przy stajni tłum ludzi z krzyczącymi dziećmi, biegającymi między boksami, buszującymi w paszarni i siodlarni.W boksach stoją mokre, zmęczone i rozdrażnione konie. Haflingery, hucuły, małopolaki, kary ślązak i fryz. Wszystkie zadbane, boksy wyścielone słomą, w paśnikach zielone pachnące siano, w każdym boksie poidło. Tabliczki z imionami, rasą i datą urodzenia danego konia. Ktoś, kto jest tutaj po raz pierwszy, może mieć mylne wrażenie, że tak wygląda stajnia idealna. Jednak stajenny mija ludzi, kręcąc głową z niedowierzaniem.

Stajnia znajduje się na obrzeżach miasta. Niewielka, tylko 10 boksów. W niektórych boksach stoi po dwa konie, bo o dodatkowych boksach można pomarzyć – brak na nie miejsca. Działka koło stajni to dwa piaszczyste padoki, łąka, na której stoi domek dla dzieci, huśtawki, ławki i stoły do biesiadowania. W stajni oprócz boksów jest siodlarnia, paszarnia oraz łazienka, kuchnia i salonik.

Dzień zaczyna się tutaj o 6 rano – konie dostają jeść. Miarkę bądź dwie złocistego owsa, gniecione na chwile przed podaniem w głośnej maszynie. Konie uderzają kopytami w drzwi boksu, domagając się głośno swojej porcji owsa. Gdy wszystkie zjedzą, stajenny każdemu zakłada kantar i całą grupę puszcza na jeden z piaszczystych padoków, służących też do jazdy konnej.Konie dostają balot siana, stajenny wraca do stajni. Ma tam swoje obowiązki – trzeba posprzątać boksy, dołożyć siana, słomy, umyć poidła.

Konie w tym czasie wygrzewają się w pierwszych promieniach słonecznych, przy balocie stoją dwa najstarsze konie, reszta szuka dziur w ogrodzeniu, skąd wydostają się pojedyncze źdźbła soczystej, zielonej trawy. Na bieganie czy wygłupy nie ma na tym padoku miejsca pozostaje smętne kręcenie się po wydeptanych ścieżkach.

O 12 w południe konie wracają do stajni, gdzie w paśnikach czeka na nie świeżo skoszona zielonka. W stajni owady nie dokuczają tak bardzo, więc po skończonym posiłku konie mogą się położyć i odpocząć od skwaru na padoku.

O 16 w stajni zaczyna się robić gwarno. Pojawiają się pierwsi adepci jeździectwa. Każdy głośno dyskutuje, na jakim koniu przyjdzie mu dziś ćwiczyć swoje umiejętności. W stajni zjawia się również instruktorka i jej pomocnicy. Konie zostają przydzielone, dzieci biegną do siodlarni po siodła i resztę osprzętu. Konie z niechęcią poddają się zabiegom pielęgnacyjnym. Gdzieniegdzie pojawia się problem z założeniem ogłowia – koń chowa się w kąt, nastawiając się zadem do człowieka. Ale w szkółce nie ma czasu na takie zabawy. Koń zostaje okiełznany przez instruktorkę i pomału jeden po drugim opuszczają stajnię. Temperatura na padoku to prawie 30 stopni. Kary Ślązak buntuje się przy wyjściu z chłodnej stajni.Ale tu również nikt nie będzie się z koniem szarpał, instruktorka wydaje krótkie polecenie, wzmocnione klepnięciem w łopatkę i koń rusza po gorącym piasku. Słoce nadal prazy niemiłosiernie, a chętnych na jazdę przybywa.

Na jednym padoku jest prowadzona hipoterapia, małe haflingery i hucuły drepczą stępem, jeden za drugim, niosąc na grzbiecie niepełnosprawne dziecko. Na drugim padoku grupa dziewczyn ruszyła właśnie kłusem. Jedna z klaczy, gniada małopolka, nie odpowiada na rytmiczne uderzenia piet dziewczynki o jej boki nie pomaga tez uderzenie bacikiem. Klacz słania się na nogach, po czym kładzie się na piasku. Ciężko dyszy, pot płynie strugami po jej grzbiecie, szyi. Do klaczy dobiega stajenny, zdejmuje siodło, zarzuca derkę i odprowadza klacz do boksu. W boksie stara się wytrzeć klacz do sucha, nacierając słomą, instruktorka dzwoni po weterynarza. Lekarz pojawia się po 20 minutach, klacz jest spięta, cała spieniona. Stwierdzono mięśniochwat, koń zostaje wykluczony z jazd. Dostaje 2 zastrzyki, które pomogą jej szybciej stanąć na nogi. Tylko stajenny wie, ze owa klacz na następny dzień pojechała wieczorem pod instruktorka na dwugodzinny teren, okulała i została naprawdę wykluczona z jazd.

Konie pracują tutaj od 16 do 22. Bez przerwy. Lato to jedyna pora roku, kiedy w ośrodku można naprawdę zarobić. Koń, który nie daje rady, często kuleje bądź ze zmęczenia jest drażliwy, ponosi bądź bryka po sezonie letnim zostaje sprzedany i zastąpiony kolejnym. Nikt tutaj się nie przyzwyczaja do koni. Są jedynym źródłem utrzymania właścicieli, wiec muszą pracować. Pod koniec sezonu letniego konie pracują w bryczkach, zima w saniach. W zimie konie mogą trochę odpocząć od wrzeszczących dzieci, pracy na pełnych obrotach w 30 – sto stopniowym upale i dręczących muchach. Zima jednak trwa krótko. Właścicielka płaci za dzierżawę stajni i padoków co miesiąc, a w zimę konie nie pracują wystarczająco. W następnym roku właścicielka, aby zapobiec takiej sytuacji musi ogłosić się z możliwością przyjęcia koni w hotel, znów upychając swoje konie po dwa w boksie.

A konie? Konie odnajdują spokój i kochających właścicieli w dniu sprzedaży, nagle z brykających chorobliwych rumaków zostają najlepszymi przyjaciółmi swoich nowych amazonek.

A jak jest w Twojej stajni? Czy konie pracują ponad możliwości? Okładane palcatem, szarpane za pysk? Nie bądź obojętny na krzywdę zwierząt! Jeśli nie możesz zareagować, omijaj takie stajnie szerokim łukiem!

Autor: P.P.

Końskie Smaczki - przysmaki, smakołyki, ciasteczka, nagrody dla koni

Odwiedź nasz sklep internetowy z przysmakami dla koni

Wszystkie teksty publikowane na stronie są chronione prawami autorskimi. Nie kopiuj ich bez naszej zgody. Jeśli jednak uważasz tekst za bardzo wartościowy, skontaktuj się z nami. Możemy udostępnić Ci tekst. Napisz gdzie byłby opublikowany, na jakiej stronie oraz czy w całości czy w części. Udostępnimy ci możliwość użycia tekstu na swojej stronie pod warunkiem udostępnienia na stronie aktywnego linku do nas wraz z odpowiednimi słowami kluczowymi.

Powyższe teksty są autorstwa współpracujących z nami redaktorów. Nie bierzemy odpowiedzialności za poprawność i prawdziwość podnoszonych w nich tez. Wszystkie informacje związanie ze zdrowiem koni powinny być weryfikowane u weterynarzy, informacje o szkoleniu z instruktorami a informacje prawne z prawnikami. Pamiętaj, że żadne teksty znalezione na jakiejkolwiek stronie nie dają gwarancji poprawności czy aktualności zawartych w nich twierdzeń i wszystko powinno być skonsultowane z profesjonalistami w danej dziedzinie.