Zamienniki łęków do siodeł Wintec, Bates i Collegiate

Zamienniki łęków do siodeł Wintec, Bates i Collegiate

Znana i lubiana firma ze Stanów Zjednoczonych – EquiTECH – która znana jest z wprowadzania na rynek jeździecki nowych towarów i usług z wysokiej półki, wprowadza do swojej oferty zamienniki łęków do siodeł Marki Wintec, Bates, Collegiate i Barnes Saddlery. Podobnie jak w standardowych łękach Wintec przewiduje się 6 podstawowych rozmiarów. Co jest nowością – to połówki. Jeśli np. Niebieski łęk Wintec jest dla Ciebie za mały a czerwony za duży, można będzie nabyć łęki pośrednie: (więcej…)

W kopycie siła (cz. 3) – urazy i schorzenia

W kopycie siła (cz. 3) – urazy i schorzenia

Dwa poprzednie artykuły pokazały jak istotną strukturą jest kopyto i w jaki sposób należy o nie dbać. Zdrowie i dobra kondycja kopyta jest bardzo ważna dla naszych koni – dzięki temu mogą poprawnie poruszać się, nie odczuwają bólu, dyskomfortu. Dbałość o kopyto jest także ważna jako profilaktyka innych chorób, których źródło leży właśnie w nieprawidłowościach kopytowych. Jednak nie tylko zachowanie czystości kopyt zmniejsza ryzyko wystąpienia jakiś schorzeń. Wpływ mają również inne czynniki, takie jak żywienie (także to w okresie wzrostu), podłoże po którym koń porusza się czy też czynniki genetyczne.Na jedne z nich mamy większy wpływ i o wiele prościej nam dzięki temu przeciwdziałać chorobom. Czasami jednak nasze starania są niewystarczające. Jednak nie trzeba się z tego powodu załamywać – należy oczywiście wzbogacić swoją wiedzę i działać. Warto więc przyjrzeć się poniższej liście chorób częstych i częstszych, które dotykają kopyta naszych wierzchowców. Wiedza ta na pewno pozwoli nam na szybsze rozpoznanie problemu. Pamiętajmy jednak, że najlepiej przeciwdziałać chorobom ale kiedy już zawitają u progu naszej stajni nie bójmy się poprosić o pomoc specjalisty (czy to lekarza weterynarii czy też podkuwacza, niekiedy będzie potrzebna konsultacja obu). (więcej…)

Rajdy po bieszczadzku od kuchni

Rajdy po bieszczadzku od kuchni

Rajdy. Bieszczady. Kilka dni w siodle. Brzmi świetnie, każdy pewnie w tym momencie się rozmarzył. Ja w swoim artykule przybliżę Wam jak to wygląda „od kuchni”.

W rajd kilkudniowy po Bieszczadach najlepiej ruszać wiosną albo jesienią, kiedy dzień jest w miarę długi i ciepły a owady nie dają w kość jeźdźcom i koniom. Co wziąć ze sobą? Przede wszystkim ubrania na upał i na deszcz. Żadne prognozy pogody nie dają 100% pewności a jak z upałami jest lżej , bo szybko ściągniemy bluzę czy kurtkę, tak przemoknąć w środku lasu w burzy, zanim włożymy kurtkę to nic przyjemnego. Przyda się również czołowa latarka, nerka na telefon, pieniądze czy batonik. Czaprak rajdowy z sakwami na soczek czy małą wodę, czy na schowanie kurtki czy płaszcza przeciwdeszczowego. Jeśli nie wiecie jak koń zareaguje na ciężkie sakwy obijające się o jego boki, nie kupujcie sakw przytraczanych, te przy czapraku wystarczą. Buty, zarówno te jeździeckie jak i trekingowe czy kalosze. Buty przemakają w deszcz – nawet te super skórzane za 500zł. Osobiście miałam też ochraniacze przeciwdeszczowe na kolana. (więcej…)

Rekreacja na wysokich obrotach

Rekreacja na wysokich obrotach

Mały padok, kurz i upał ponad 30 stopni. Po padoku maszeruje 6 koni różnej maści, prowadzone za ogłowie przez nastolatkę w krótkich spodenkach. Przy stajni tłum ludzi z krzyczącymi dziećmi, biegającymi między boksami, buszującymi w paszarni i siodlarni.W boksach stoją mokre, zmęczone i rozdrażnione konie. Haflingery, hucuły, małopolaki, kary ślązak i fryz. Wszystkie zadbane, boksy wyścielone słomą, w paśnikach zielone pachnące siano, w każdym boksie poidło. Tabliczki z imionami, rasą i datą urodzenia danego konia. Ktoś, kto jest tutaj po raz pierwszy, może mieć mylne wrażenie, że tak wygląda stajnia idealna. Jednak stajenny mija ludzi, kręcąc głową z niedowierzaniem.

Stajnia znajduje się na obrzeżach miasta. Niewielka, tylko 10 boksów. W niektórych boksach stoi po dwa konie, bo o dodatkowych boksach można pomarzyć – brak na nie miejsca. Działka koło stajni to dwa piaszczyste padoki, łąka, na której stoi domek dla dzieci, huśtawki, ławki i stoły do biesiadowania. W stajni oprócz boksów jest siodlarnia, paszarnia oraz łazienka, kuchnia i salonik. (więcej…)

Po derkę …. Gotowi…Start! Czyli słów kilka o derkowaniu

Po derkę …. Gotowi…Start! Czyli słów kilka o derkowaniu

Tej zimy temperatury nie rozpieszczają ani nas ani koni. Ja, pewnie jak większość z właścicieli kopytnych na widok -20 stopniowego mrozu na termometrze pobiegłam odkurzyć schowaną derkę, co by rumakowi dołożyć ciepła w takie dni. Po śliskich drogach jechałam najszybciej jak mogłam. Przyjeżdżam, szukam wzrokiem mojego siwuska, a on…. No właśnie. Mój siwy rumak, arabski, gorącokrwisty naciera się tym zmrożonym śniegiem ile może. Cały pysk, grzbiet, brzuch, nogi po brzuch w zamarzniętych kulkach. Ot i tyle zostało z derkowania. (więcej…)

Pasze, granulaty, mesze, musli – nie samym owsem koń żyje.

Pasze, granulaty, mesze, musli – nie samym owsem koń żyje.

Owies od bardzo dawna znajduje czołowe miejsce w żywieniu koni. Złocisty, gnieciony bądź podawany w całości, moczony. W czasie tak wielu zmian w jeździectwie nastąpiły też zmiany w żywieniu naszych rumaków, a co za tym idzie planowanie indywidualnej diety dla konia.

Na polskim rynku pojawiło się mnóstwo zamienników złotego ziarna. Dzięki licznym badaniom i obserwacjom, okazało się , że owies wcale naszym koniom nie jest potrzebny. Wszystkie bogate składniki możemy znaleźć w specjalnie skomponowanych paszach.

Najbardziej popularnym rodzajem paszy jest musli. Musli ma w swoim składzie wszystkie potrzebne składniki i minerały do zdrowego rozwoju konia w każdym treningu oraz tego, który na co dzień nie pracuje. Skład takiego musli to najczęściej płatki jęczmienne, kukurydziane, siemię lniane, wysłodki buraczane, melasa, lucerna, otręby pszenne, łuski słonecznika, sojowe, drożdże, mieszanina olei tłoczonych na zimno i ziół. (więcej…)